poniedziałek, 6 czerwca 2016

Pionek, jak to się zaczęło.



Dawno, dawno temu, w odległej....odległych Gliwicach, narodził się Pionek. Wymyślił go Ignacy Trzewiczek, który po prostu grać musiał.
Zaczęło się niewinnie. Dyrektorem Młodzieżowego Domu Kultury był w tym czasie Pan Artur Czok.
Zgodził się, nie wiedząc chyba do końca, na co się godzi, na wynajęcie nam ówczesnej siedziby MDKu. Było to na ulicy Rybnickiej, w bardzo urokliwej willi.
Na pierwszego Pionka przyszło całe 40 osób. Każdy przyniósł ze sobą, co miał do grania.
Wiele gier mieliśmy po niemiecku bo nie było innych wydań. Był przecież rok 2007, planszówki w Polsce raczkowały.
Pamiętam, że grałam wtedy w Manilę. I pamiętam, że ekipa obok mnie grała w coś baaaardzo długiego. Bardzo. Grali przez cały dzień. Niestety nie pamiętam w co, żeby móc tego unikać i pewnie mnie dopadnie.
Wiele osób z tego pierwszego Pionka gra z nami do dzisiaj.
Podczas kolejnych edycji ludzi przybywało, nam przybywało pomysłów. Ale o tym w następnym odcinku.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza