wtorek, 7 czerwca 2016

Baba Jaga na socjo!

Wakacje tuż tuż. Już myślimy o walizkach o milionach rzeczy, które musimy kupić/spakować....
Ciekawa jestem, ile rodzin w tym roku zabierze na wakacje gry planszowe. Skończył się już na szczęście ten etap, że ludzie kojarzyli gry planszowe z warcabami i chińczykiem. Ufff. Da się żyć.
Ciekawa jestem, ilu moich wychowanków, z koła gier planszowych, będzie grało na wakacjach. W ilu udało mi się zaszczepić chęć wspólnego spędzania czasu z innymi ludźmi. Ilu z nim udało się namówić rodzinę na zakup gier.
Ciekawa jestem, ile osób sądzi, lub wie, że gry planszowe powinny być obecne w każdej szkole. Ostatnio np. odkryłam, że sporo  uczestników mojego koła chodzi na socjoterapię. Trochę się zdziwiłam. Podczas grania wszystko było ok. Dzieciaki wgrane, sprytne, współpracujące. Jasne, że powodów uczestniczenia w socjoterapii może być wiele. Ale może niektórym z nich wystarczyłoby właśnie granie?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza