środa, 8 czerwca 2016

Pionek, jak to było.


Historii Pionka ciąg dalszy. Jak już wspomniałam ostatnio, na pierwszym Pionku było nas tylko 40 sztuk graczy. Na następnym niewiele więcej....Aż w końcu MDK dostał nową siedzibę a dyrektor, Pan Piotr Pielka, zgodził się nam tę siedzibę wynająć. Dostaliśmy do dyspozycji ogromną aulę przy ulicy Barlickiego. Dostaliśmy sale do przeprowadzenia turniejów. Nasi niezawodni wolontariusze zgodzili się być tzw Pomarańczowymi...Nie wiem,czy wiedzieli wtedy, że niektórzy zostaną Pomarańczowi na zawsze już. I tak krok po kroku rośliśmy w siłę. Tylko dzięki temu, że otaczali nas ludzie, którym się Pionka chciało organizować i poświęcać mu swój czas.
Graczy przybywało. Dorastali, rosły im wąsy, brody. Zakładali rodziny i wkrótce zaczęli przyjeżdżać na Pionka z dziećmi, potencjalnymi Pomarańczowymi;-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza