piątek, 3 czerwca 2016

Etykieta gracza - wpis niecenzuralny.

Wszyscy mamy ekipę, z którą lubimy grać i taką, z którą za żadne skarby i przymusy, do planszy nie zasiądziemy.
Z różnych powodów o których nawet mówić czasami nie możemy bo w świecie dorosłych to NIE WYPADA.
Tzw etykieta gracza istnieje. Ale tylko ta dorosła, nudna...O ileż zabawniej byłoby, gdybyśmy nie musieli jej przestrzegać. Chociaż hm, może nie byłoby zabawnie?
Gdy grają dzieciaki, na różnym poziomie emocji podczas gry, to etykietę mają jakby inną...

- Psze pani, nie gram z nim bo mu wali z gęby!

- Nie dłub w nosie! Mi się potem karty kleją!

- Pierdłeś!
- Mówi się "puściłeś gazy"!
- Co to ma niby znaczyć? Jakie gazy?!
- Nie wiem, mama mi tak powiedziała.
- Zamknij się, pierdłeś.

- Jak się umyjesz to z tobą zagram!

- Nie wkładaj tej kostki do gaci! Ja już tego nie dotknę!

- Grasz czy gadasz? Bo jak gadasz to idź stąd.

- Mógłbyś mi nie deptać po palcach jak gramy?!

To kilka moich ulubionych. Ale będę notować dalej bo dużo się dzieje na zajęciach Pionka Junior.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz