piątek, 19 czerwca 2015

Wpis emocjonalny o Ktosiach

Jak już pisałam wielokrotnie, linia 2Pionki powstała bo musiała.
Brakowało nam na naszym polskim rynku gier dla ludzi, którzy niekoniecznie muszą się w grach specjalizować. Mogą gry traktować tak jak ja modę. Ot, wiem, że jest i tyle. Ale niekoniecznie muszę szukać nowinek i biegać po sklepach w poszukiwaniu bluzki z serii "must have" w tym sezonie.

Ale jako gracz doskonale wiem, jaką grę chcę, do jakiej usiądę. 
A jeżeli ktoś nie wie? I taki Ktoś zasiądzie niefortunnie do swojej pierwszej gry w życiu i będzie to strasznie trudne coś po którym nasz Ktoś będzie się czuł jak kompletny idiota? Nawet jeżeli przeżył kawał życia w przeświadczeniu, że idiotą nie jest?
A co będzie gdy do gry usiądzie Ktosia, której całe życie wmawiano, że matma nie dla niej to i w gry nie pogra? I taka Ktosia się boi i wstydzi no bo jak to tak? Nie dosyć, że ma się na głowie blond to jeszcze ma potwierdzać, że dowcipy o blondynkach prawdę głoszą?
A jeżeli nad planszą zasiądzie Ktosiątko? I zamiast świetnie się bawić zacznie ziewać? A wtedy Ktoś i Ktosia popatrzą na siebie i powiedzą "to nie dla nas".

Przyznajcie sami, ile razy siedząc nad planszą mówiliście sobie w duchu: "&%$#$#@# w życiu w to więcej nie zagram" albo "ależ ja nic z tego nie rozumiem"...

Ja dosyć często. Tyle, że ja to nie w duchu. Na głos raczej. Jęczącym i marudzącym głosem. No chyba, że nie wypada. Wtedy milczę.

Ale ktoś, kto siada do gry po raz pierwszy nie ma tej wiedzy. Prawda?
Chcemy, żeby nasze gry pokazały ludziom, że grać może każdy.

Ale, ale...mamy też gry dla dzieci geeków. W te już nie zagra każde dziecko. Wiemy o tym.
Pojawiają się już powoli pierwsze recenzje Wesołej Farmy. Bardzo mnie cieszą bo potwierdzają dokładnie to, co czułam grając. Że gdy mamy dziecko wgrane i myślące to Wesołej Farmie się nie oprze.








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza