wtorek, 10 maja 2016

Nie bójmy się grać i pytać!



Temat stary jak same gry planszowe.
Temat stary jak gracze.
A że czas matur to powinnam chyba napisać rozprawkę. Tezę postawić....

Kichać to.
Podczas ostatniego podcastu wspominaliśmy  z Ignacym nasz wyjazd nad Niagarę.
Graliśmy tam oczywiście w wiele gier różnych.
Jedną z nich była gra o prowadzeniu programu telewizyjnego. Niby temat oczywisty. Reklamy, godziny, gwiazdy, modelki i inne telewizyjne głupoty.

NIE ZROZUMIAŁAM Z TEJ GRY NIC.

No i co z tego, że nie słuchałam reguł? Bezczelnie uważam, że większość gier nie jest mnie w stanie mechanicznie zaskoczyć.
Myliłam się. Mogłabym tutaj oczywiście napisać, że gra była słaba, że zepsuta itp.
Tylko, że reszta graczy sobie radziła. I grali. I nawet im wesoło było.
Trzewikowi nie bo musiał się wstydzić za żonę....

I tak sobie myślę, czy powinnam się czuć głupio? Czy każdy z nas powinien się czuć głupio gdy nie rozumie reguł?

Otóż nie. GRY SĄ DO GRANIA. Rozumienie przychodzi później. Często, stojąc na końcu toru punktacji, machając łapką do reszty graczy z daleka, doznaję olśnienia:

- Ach, to o to szło!




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza